Firmy kontenerowe rzadko przewracają się na jednym wielkim błędzie. Przewracają się na ośmiu drobiazgach powtarzanych codziennie: zapomnianym odbiorze, kontenerze, który stoi u klienta trzeci tydzień za darmo, i telefonie, który dzwoni, bo nikt nie wie, gdzie jest kierowca. Poniżej masz te osiem punktów nazwanych po imieniu, a przy każdym konkretne rozwiązanie - nie hasło, tylko sposób, w jaki robi to system.

Zaznacz, co brzmi znajomo

Osiem zdań, które słyszymy od właścicieli i dyspozytorów firm kontenerowych najczęściej. Jeśli zaznaczysz choć trzy, reszta artykułu jest dla Ciebie:

Osiem problemów firmy kontenerowej jako lista kontrolna, obok kontener z plakietką po terminie i pinezką lokalizacji

1. Flota: gdzie stoją kontenery i które zalegają

Dwa pierwsze punkty to w praktyce jeden problem: flota żyje w Twojej głowie, a głowa nie ma filtra „pokaż mi wszystko, co stoi dłużej niż dwa tygodnie”. Dopóki nie masz listy, każdy zalegający kontener jest kosztem, którego nie widzisz - bo nie generuje telefonu.

Każdy kontener ma miejsce i status

W zakładce Kontenery masz całą flotę w jednej liście, a w Mapie te same kontenery jako pinezki. Statusy są proste - Na placu, U klienta, W transporcie - a lokalizację zapisuje kierowca w momencie wstawienia, więc pinezka pokazuje realne miejsce, nie adres z formularza.

To system mówi Ci, który stoi za długo

Nie musisz tego pilnować. Każdy kontener dostaje status wyliczony z dat: Aktywny, Do odbioru, Po terminie albo Zalega. Próg zalegania ustawiasz w dniach w Ustawieniach i możesz go nadpisać osobno dla wybranego typu kontenera - bo KP-7 pod gruz i pojemnik na makulaturę nie zalegają w tym samym tempie.

2. Telefon: kierowcy dzwonią do Ciebie, klienci dzwonią do Ciebie

Punkt trzeci i ósmy też są jednym problemem: jesteś jedynym miejscem, w którym da się sprawdzić stan realizacji. Kierowca dzwoni, bo nie ma planu. Klient dzwoni, bo nie ma informacji. Obaj trafiają na Ciebie, a Ty przekazujesz wiadomość między nimi.

Kierowca ma plan dnia w telefonie

Aplikacja kierowcy to Zadania, Trasa i Mapa: co po kolei, pod jakim adresem i z pinezką do nawigacji. Zadanie zamyka w telefonie - zdjęciem, wagą, pobraną gotówką - więc nie musi dzwonić ani po adres, ani po to, żeby zgłosić, że zrobione.

Klient dowiaduje się, zanim zdąży zadzwonić

Powiadomienia SMS ustawiasz raz, w szablonach: Przyjęcie zlecenia, Wstawienie, Odbiór i Wymiana. Klient dostaje wiadomość automatycznie na każdym z tych etapów, a Ty przestajesz być centralką między nim a kierowcą.

3. Papier: zlecenia w Excelu i papierologia BDO

Excel, WhatsApp i notes nie są złe same w sobie - problem w tym, że są trzema osobnymi prawdami, których nikt nie uzgadnia. A BDO dokłada do tego czwartą: numery, kody odpadów i masy, których szukasz po zleceniach na koniec roku.

Excel wjeżdża do systemu, a nie do kosza

Nie przepisujesz niczego ręcznie. Pobierasz szablon .xlsx, uzupełniasz go w Excelu albo Arkuszach Google i wgrywasz z powrotem - albo po prostu wklejasz skopiowane wiersze. Import obsługuje i klientów, i kontenery, a nierozpoznane typy dopasowujesz w jednym kroku, zamiast poprawiać dane po fakcie.

Kody odpadów masz pod ręką przez cały rok

Numer BDO zapisujesz przy kliencie i widzisz go na wydruku zlecenia. Typy odpadów zakładasz z podpowiedzi z katalogu odpadów, więc kod przypisujesz raz i poprawnie. Efekt: pod koniec roku masz zebrane zlecenia, kody i masy w jednym miejscu, zamiast rekonstruować ewidencję z kwitów.

4. Pieniądze: postoje i to, co się naprawdę opłaca

Ostatnie dwa punkty kosztują najwięcej, bo są niewidoczne. Postój policzony z pamięci zwykle wychodzi na korzyść klienta, a trasa, która „jakoś się kręci”, potrafi przez pół roku dokładać do interesu. Obie rzeczy da się po prostu zobaczyć.

Postoje liczy cennik, nie Ty

Przy typie kontenera ustawiasz, ile dni jest w cenie i ile kosztuje każdy kolejny. Od tej chwili dopłata za przedłużony najem wylicza się sama - już przy wystawianiu zlecenia widzisz przewidywaną kwotę, zamiast liczyć dni na kartce po odbiorze.

Kilometry i kwoty w jednym raporcie

Raport finansowy pokazuje każde zlecenie z jego klientem, datami wstawienia i odbioru, przejechanymi kilometrami oraz kwotami: Kwota, Wpłacono, Pozostało. Z sumami na górze i eksportem do pliku - to jest baza, na której widać, który kierunek i który klient realnie na siebie zarabia.

Ile punktów zaznaczyłeś? Każdy z tych ośmiu problemów da się rozwiązać osobno - kartką, dyscypliną, dodatkowym telefonem. Kłopot w tym, że osiem rozwiązań osobno to ósmy powód, żeby coś przeoczyć. Dlatego wszystkie mieszkają w jednym miejscu: flota, kierowcy, klienci, odpady i pieniądze w tym samym systemie, z którego korzystasz codziennie.

A jeśli Twój największy problem nie mieści się w żadnym z tych punktów - opisz go nam przez formularz kontaktowy. Odpowiemy konkretnie, czy i jak Odpadomat go obsługuje.

Odpadomat rozwiązuje złożone problemy w prosty sposób

Wiesz, gdzie stoi każdy kontener i który zalega. Kierowca ma plan dnia w telefonie, a klient dostaje SMS zamiast dzwonić. Zlecenia wchodzą z Excela jednym wgraniem, kody odpadów siedzą przy kliencie, postoje liczy cennik, a raport pokazuje kilometry obok kwot. Nie musisz w to wierzyć na słowo - zakładasz darmowe konto, wprowadzasz kilku swoich klientów i kilka realnych zleceń, i sprawdzasz to na własnej firmie. Sprawdź to na własne oczy.

Załóż darmowe konto testowe

Więcej o systemie znajdziesz na stronie oprogramowania dla wynajmu kontenerów.